Nowy post!

Pisanie po japońsku, Instagram i blog

Pisanie po japońsku, jak wykorzystać Instagram do nauki, o czym blogowałam 10 lat temu i dlaczego moje zdjęcie pojawiło się obok schabu;p...

Jak nie uczyć się języka

Jak można zauważyć w opisie bloga i na liście planowanych tematów postów - ma być coś o nauce języka japońskiego.  Brzmi fajnie? Tylko...  co to właściwie oznacza? Nie mniej,  nie więcej tylko, to że szanowna blogerka czegoś się uczy. Jak mi idzie?

Sądząc po tytule to całkiem, całkiem... źle. Od czasu, kiedy postanowiłam się uczyć (a raczej od dnia, w którym faktycznie zaczęłam się uczyć) wielokrotnie zastanawiałam się nad poziomem własnego ilorazu inteligencji i płakałam nad własną tępota umysłową. Miało być fajnie, łatwo i przyjemnie, a tu ciągłe powtarzanie i oranie neuronów. Wiedza nauczona zadziwiająco szybko paruje, po miesiącu przerwy zaczynałam od "Dzień dobry" i "Jestem Polakiem. Dłuższe zdania znów wydają mi się nielogiczne i z kosmosu wzięte. Hiragana (podstawowy alfabet, patrz obrazek) mi zniknęła, zostało zaledwie parę znaków, a już rozpoznawałam i pisałam z pamięci połowę. Od czterech dni na biurku stoi książka otwarta na liczebnikach, by w wolnych chwilach czytać i oglądać znaki. Pamiętam ledwie 70%. Pisać umiem 30% (te, które składają się z prostych kresek). Dlaczego akurat japoński? Bo od dawna interesuję się modą i kulturą tego kraju, bo lubię słuchać, bo ładnie mi brzmi, bo kiedyś chciałam iść na japonistykę, bo ktoś mi o tym przypomniał. Kojarzycie mój dziwny nick z drugiego bloga? To  po japońsku - królik. Wreszcie, bo nauka rozwija inteligencje, bo widziałam bajecznie płatne oferty pracy dla tłumaczy, bo chciałabym kiedyś pojechać na wycieczkę i umieć się dogadać. Przedostatnia pozycja sprawiła, że znów siedzę nad książką. Tak bym chciała, tak mi to pasuje, a męczę się jak z niemieckim w szkole i cudownym Sehenswürdigkeiten (zabytki). No więc, na razie mogę Wam powiedzieć, jak się NIE uczyć:D.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/28/Table_hiragana.svg/768px-Table_hiragana.svg.png Brak systematyczności

Zaczęłam, pełna zapału i chęci, nawet jakoś mi szło. Po dwóch miesiącach załamałam, się, że nie umiem nic ciekawego powiedzieć, umiałam tylko się przedstawić i zapytać o  kilka nudnych, nieżyciowych kwestii, o które pyta się tylko w dialogach w podręczniku. Rzuciłam książkę w kąt na jakieś dwa miesiące. Teraz czuję się jakbym zaczynała od zera, prawie.


Brak motywacji

Moją motywacją są jakieś odległe i mętne cele oraz ogólna chęć "przedłużenia" hobby i spełnienia jakiś starych, zakurzonych ambicji. A "pojechać do Japonii" i "tłumaczyć za 25$ za minutę nagrania" są raczej demotywujące, gdy mylą się liczebniki.

Brak harmonogramu

To jedna z największych wad samodzielnej nauki, mam całą książkę i całą wieczność na naukę. Nikt mi nie mówi, na kiedy mam się nauczyć listy słówek ani kiedy będzie test z ostatnich dwóch rozdziałów. Nie mam tez pojęcia, ile powinna mi zająć nauka liczebników czy opanowania nowych form gramatycznych (ucząc się np 15min lub np godzinę dziennie). Wydaje mi się koszmarnie długo, a możne to szybko?

Brak kontroli

Nie wiem, czego mam się uczyć jutro, zdań, gramatyki, słówek, czy pisania znaków? Mogę uczyć się zdań i słówek oraz rozwiązywać zadania z podręcznika i sprawdzać z odpowiedziami na końcu. Poza tym.. nikt mnie nie poprawi, gdy zrobię błąd. Czasem boję się uczyć, jeśli czegoś do końca nie rozumiem.

Brak nauczyciela

Nie biorę udziału w żadnych lekcjach, niby mam kogoś znajomego, kto "jest w temacie" oraz dostęp do grupy na facebooku i możliwość zadawania pytań ale w sumie nie wiem, o co się pytać. Udało mi się nawiązać kontakt z kilkoma Japończykami ale oni chcą ćwiczyć swój angielski, ewentualnie może pogadać (właściwie to popisać) po japońsku na jakimś poziomie. Nie ma tam miejsca na naukę podstaw.

Zalety samodzielnej nauki

Nikt mi nie wisi nad karkiem ani nie straszy kartkówką, nikt mnie nie kontroluje ani nie narzuca sposobu nauki. Mogę uczyć się tego, na co mam ochotę i kiedy mam ochotę. (Przemilczmy fakt, że brak widocznych efektów odbiera ochotę...).

Kwestia pamięci

Nie mam (takiej) złej pamięci - zapamiętałam o ile muszę skrócić dół płaszcza i co jeszcze gdzie podwinąć i do czego przyszyć, nie musiałam nigdzie zapisywać. Przyswoiłam sporo faktów o wielkoszczurach (chcecie poczytać?) po leniwym  przescrolowaniu kilku forów i obejrzeniu kilku filmików na Youtube (po angielsku). Za to piekąc ciasto musiałam kilkakrotnie czytać listę i ilość poszczególnych składników, a idąc na peron kilka razy sprawdzać na bilecie numer wagonu i miejscówki - lub wsiadać z biletem w garści. Jakby mój mózg miał humorki i fochy (jak prawdziwa kobieta:D).



P.S. Słyszeliście o "prawie przyciągania"? Niecałe dwa dni od napisania tego tekstu (prywatnie, widziały go tylko ikonki na pulpicie) odezwał się do mnie znajomy z zapytaniem o mój japoński:D Dziękuję!
Jeśli zaczynasz się czegoś uczyć - pochwal się znajomym! Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że kiedyś, gdy będziesz mieć kryzys nauki lub spadek motywacji, ktoś przypomni sobie o Tobie i z czystej ciekawości zapyta "jak Ci idzie"?

* Obrazek z hiraganą pochodzi z Wikipedii

2 komentarze:

  1. Jak ja to znam! Próbowałam z chińskim, poddałam się tłumacząc sobie, że mogę się nieumyślnie źle czegoś nauczyć. Próbowałam z hiszpańskim, bardzo prostym językiem, ale lenistwo jak zawsze wygrało. Jednak dalej będę próbować! Post bardzo trafny, a blog ciekawy. Życzę wiele sukcesów! Pozdrawiam cieplutko // Mitsuki

    OdpowiedzUsuń
  2. W nauce języka niestety, czy też stety, potrzebny jest z nim (niemal) codzienny kontakt, by mózg się osłuchał (nowe połączenia neuronalne się wykształciły, a stare wzmocniły). Dzień w dzień filmiki do nauki na YT, muzyka, coś podczytać, coś podgadać... przynajmniej ja tak się uczę. I oczywiście 2 razy w tygodniu zajęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię komentarze:) Podziel się swoją opinią. Krytykujemy konstruktywnie zachowania i poglądy - nie atakujemy ludzi. Szanujemy się.
Trole i reklamy żegnamy szybko i bez sentymentu

Instagram

Tu jestem

Follow

zBLOGowani.pl

Najczęściej czytane

.

© 2017 Copyright by kawazbrokatem. Wszystkie prawa zastrzeżone